Skip to main content

Cytadela – sposób na przetrwania pirackich ataków

kalitowski

Bez względu na cel działań piratów, załoga jest zawsze zagrożona. Jak bronić się przed przestępcami?  Jeśli statek nie ma własnej ochrony, a napastnicy forsują pokład, można schronić się w cytadeli – bezpiecznym, specjalnie przygotowanym pomieszczeniu, i tu oczekiwać na pomoc. 

 

kaL

Kmdr ppor.rez Sebastian Kalitowski, ekspert bezpieczeństwa morskiego.

 

Czarne statystyki

Są regiony na świecie szczególnie niebezpieczne dla marynarzy. Niestety, czarne statystyki pirackich ataków odnotowują kolejne ofiary.

W nocy, 2 stycznia br. zginęło 4 żołnierzy marynarki nigeryjskiej, którzy chcieli zapobiec uprowadzeniu załogi pogłębiarki AMBIKA. Natomiast 24 lutego zginął kpt. Jaime Herrera Orozco z Kolumbii. Dowodził tankowcem MT SAN RAMON, pływającym pod banderą Meksyku. Został śmiertelnie ranny w czasie ataku 6 uzbrojonych mężczyzn u wybrzeży wschodniego stanu Anzoategui w Wenezueli. Członkowie załogi zostali uznani za zaginionych.  Ranny został chroniący statek żołnierz z wenezuelskiej Straży Wybrzeża.

Analizując przebieg pirackich zdarzeń, można dostrzec pewien modus operandi. U wybrzeży Afryki Zachodniej najczęściej mamy do czynienia z uprowadzeniami dla pieniędzy. Sprawcy, to piraci podający się często za bojowników z Ruchu na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) czy Mścicieli z Delty Nigru (NDA). Ich działania są przewidywalne, schematyczne. Celem nadrzędnym jest okup. Piraci traktują to jako długofalową działalność biznesową. Podobne zagrożenia występują ze strony piratów w rejonie Rogu Afryki. 

Innego rodzaju zagrożenia czyhają na marynarzy u wybrzeży Kolumbii, Meksyku, Panamy, Peru czy Wenezueli. To rejony przemytu narkotyków i agresywnych, niebezpiecznych członków karteli narkotykowych. Oni najczęściej atakują mniejsze jednostki, uprowadzają je by potem wykorzystywać w przemycie narkotyków. Zdarzają się przypadki rabunku członków załogi oraz ich mienia.

Cytadela może ocalić załogę!

Bez względu na ostateczny cel działań napastników, załoga jest zawsze zagrożona. Jak bronić się przed przestępcami?  Jeśli statek nie ma własnej ochrony, a napastnicy forsują pokład, można schronić się w cytadeli – bezpiecznym, specjalnie przygotowanym pomieszczeniu, i tu oczekiwać na pomoc.  Cytadela wiele razy ocaliła marynarzy.

Przypomnę kilka zdarzeń. W 2010 roku piraci zaatakowali statek pod duńską banderą MV ARIELLA na wodach Zatoki Adeńskiej, mimo iż płynął w konwoju ochranianym przez okręty, w zalecanym korytarzu IRTC (International Recommended Transit Corridor).  25-osobowa załoga schroniła się przed piratami w pomieszczeniu, które przygotowano w maszynie sterowej.  Z pomocą ruszyli komandosi Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej. Piraci uciekli.

W tym samym roku, w rejonie Rogu Afryki piraci wdarli się na pokład rosyjskiego zbiornikowca MV UNIWERSYTET MOSKIEWSKI. I tym razem załoga schowała się w cytadeli. Kapitan skontaktował się z działającym w tamtym rejonie niszczycielem rosyjskim Marszał Szaposznikow. Rosyjscy komandosi odbili statek. W wyniku strzelaniny zginął jeden z piratów, a pozostałych 10 poddało się. Nikt z 23 osobowej załogi nie odniósł obrażeń, wśród komandosów też nie było poszkodowanych.

Cytadela okazała się skutecznym schronieniem dla załogi MV MAGELLAN STAR, dowodzonego przez polskiego kapitana. Statek płynął z Bilbao do Singapuru z ładunkiem łańcuchów kotwicznych. Po ataku piratów  marynarze, wśród których byli Polacy, Rosjanie, Ukraińcy i Filipińczycy -schowali się w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu. Utrzymywali kontakt ze światem za pomocą telefonu satelitarnego. Na sygnał alarmowy zareagowała uczestnicząca w patrolu antypirackim turecka fregata TCG GOKCEADA działająca w ramach Mieszanej Morskiej Grupy Zadaniowej (CTF) 151 wydzielonej z sił misji Atalanta.

Skuteczną akcję abordażu i odbicia okrętu transportowego USS DUBUQUE dokonała grupa US Marines. Uwolniono 11 członków załogi, która spędziła w cytadeli prawie dobę.

Cytadelę wykorzystał też inny polski kapitan, dowodzący MV ARILAH I pod banderą ZEA z 21-osobową załogą i 3-ma nieuzbrojonymi konsultantami bezpieczeństwa.  Po ataku piratów somalijskich załoga ukryła się w specjalnie przygotowanym bezpiecznym pomieszczeniu. Wytrwała do przyjścia pomocy, mimo iż piraci wielokrotnie ostrzeliwali wejście do cytadeli, wpuszczali dym. Dobrze przygotowana załoga, wyposażona w aparaty oddechowe, jedzenie i wodę, mogła częściowo kontrolować statek i komunikować się z pobliskimi statkami i samolotami. Właściwe działanie kapitana, załogi i wykorzystanie cytadeli pozwoliło im bezpiecznie przetrwać ataki do momentu odbicia jednostki przez siły specjalne.