Przejdź do treści

Prezes Stołecznego WOPR: po alkoholu włącza się syndrom nieśmiertelności

pixabay

To po alkoholu włącza się zwykle syndrom nieśmiertelności - mówi w rozmowie z PAP prezes zarządu Stołecznego WOPR Paweł Błasiak. Jak zaznacza, tegoroczna sytuacja nad wodą jest podobna do lat ubiegłych, a przyczyną niebezpiecznych sytuacji pozostaje nieodpowiedzialność i brak myślenia.

Ze wstępnych danych Komendy Głównej Policji wynika, że od początku wakacji doszło w Polsce do 120 utonięć. Jak zaznaczają eksperci, przyczyny tych tragedii zawsze są podobne: nieumiejętność pływania, niesprawny sprzęt pływający i błąd ludzki. Częstą przyczyną utonięć jest również alkohol.

Jak zaznaczył w rozmowie z PAP prezes zarządu Stołecznego WOPR Paweł Błasiak, do utonięć dochodzi niezmiennie poza kąpieliskami, w miejscach gdzie nie ma ratowników. W stolicy do miejsc najbardziej niebezpiecznych ratownicy zaliczają: Jezioro Czerniakowskie, Glinianki Sznajdra, Jeziorko Szczęśliwickie i Wisła.

 

"Najczęstszym błędem jest brak myślenia, nie pilnowanie dzieci oraz przecenianie swoich umiejętności, na co wpływa alkohol, bo to po alkoholu zwykle włącza się syndrom nieśmiertelności" - ocenia prezes SWOPR Paweł Błasiak.

 

Błasiak zaznacza, że choć utonięcia ciągle zdarzają się zbyt często, to Polacy mają coraz lepsze umiejętności pływackie. "Proszę pamiętać, że liczba utonięć - w sumie od lat 70. - zmalała, a przecież dużo więcej ludzi uprawia obecnie sporty wodne i korzysta z kąpieli niż w latach 70." - zaznaczył Błasiak.

O rozwagę w trakcie z korzystania z kąpieli w rzekach i zbiornikach wodnych zaapelowała Komenda Głowna Policji, która przypomina o stosowaniu nad wodą podstawowych zasad bezpieczeństwa.

 

"Nie zapominajmy, że woda to żywioł, którego nie można lekceważyć, inaczej możemy doprowadzić do tragedii" - zaznaczył w rozmowie z PAP rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.

 

Ciarka przypomniał, że jedną z najczęstszych przyczyn utonięć jest wchodzenie do wody po alkoholu. Dodał, że na 456 osób, które utonęły w 2019 roku, 98 przed wejściem do wody spożywało alkohol.

 

"Pamiętajmy, że alkohol, szczególnie w połączeniu z wysoką temperaturą niekorzystnie wpływa na naszą koncentrację i koordynację ruchową. Osoby, po alkoholu nie odczuwają również strachu i są bardziej skłonne do ryzykownych zochowań. Nie ważne, czy ktoś jest świetnym pływakiem, wejście do wody po alkoholu zawsze może skończyć się tragicznie" - ostrzegł rzecznik KGP.

 

Stołeczne WOPR strzeże w Warszawie kąpieliska na Jeziorze Czerniakowskim, które jest jedynym kąpieliskiem w stolicy. Ratowników SWOPR w weekendy można także spotkać na "Poniatówce" i przy pomoście 511. Ponadto w sezonie dyżurna służba ratownicza stacjonuje w Porcie Czerniakowskim, a całoroczna baza, w której ratownicy WOPR dyżurują przez całą dobę, jest na Mokotowie.

SWOPR uruchomiło w Warszawie numer alarmowy 984 - pogotowie rzeczne, pod którym przyjmuje zgłoszenia. Ratownicy Stołecznego WOPR strzegą także plaż m.in. w Łebie i Węgorzewie.

źródło:PAP/zd:pixabay